Czwarty tom wierszy poety, krytyka i fotografa związanego niegdyś m. in. z „Nowym Nurtem”, w latach 1998-2011 redaktora „Nowej Okolicy Poetów”.
„Widok z okna samochodu, deszcz w mieście, dziewczyna na rowerze, wiosna wkraczająca niepewnie w pandemiczny świat, ptasi śpiew. Wszystko to zatrzymuje się w oku patrzącego i łączy z obudzonym w pamięci przeżyciem, wyłaniającym się niespodziewanie z przeszłości. Za odsłanianą w wierszach Rafała Rżanego kwestią ludzkiej dojrzałości kryje się bolesny problem przemijania, a więc cena, jaką trzeba płacić za rozumienie życia i świata. Ujawnia się stopniowo, jakby z niedowierzaniem, ale potem intensywnieje. Wyraźnie rozpoznawalny jest w relacjach bliskości z drugą osobą, gdy upływ czasu pozwala nawet w innych dostrzegać własne zaangażowanie i emocje” (Janusz Pasterski, Zrozumieć mowę świata, „Fraza” nr 3-4 [109-110]/2020).
„Sądzę bowiem, że w przypadku Rżanego mamy do czynienia z poetą, jak to się mówi, „starym” od początku. I że myśl Osipa Mandelsztama, który pisał o sobie: Nigdy nie byłem niczyim rówieśnikiem, moglibyśmy wyczytać również z wierszy Rżanego. Czas, który był zawsze najistotniejszym przedmiotem obserwacji poety, spaja wszystkie książki autora, sytuując w tym łańcuchu refleksji również nowy tom – jako jego kolejne, ważne ogniwo. Jedynym novum jest wyraźna przewaga pisania o zmysłowym doświadczeniu czasu (…)” (Kamila Dzika-Jurek, Światło i kamienie, „Twórczość” nr 3/2024).
„Poezja zatem jak u Różewicza jest nauką chodzenia, tzn. procesem poznawania świata, rozumienia natury i człowieka, interpretowania rzeczywistości. (…) Poezja to cicha, nienachalna, zawierająca wiele ukrytych sensów, które można odnaleźć podczas wielokrotnej lektury, patrząc również na piękne fotografie w albumie Ptaki i kamienie” (Jarosław Petrowicz, Między wierszem a fotografią, „Nowe Książki” 11/2023).



Lilka –
Piękne wiersze.